Na podwyżki benzyny już mało kto reaguje. To trochę absurdalna sytuacja, ale kierowcy chyba zrozumieli, że protesty niczego nie dają – drożejąca baryłka ropy, a do tego wzrost cen akcyzy na paliwo sprawia, że litr benzyny kosztuje w niektórych miejscach Polski nawet 6 złotych. Jak sobie z tym radzić? Czy warto „przerzucić się” na jakąś tańszą alternatywę? Prześledźmy co mamy do wyboru!
Wilgoć w samochodzie? Można temu zaradzić
Jeżeli w naszym samochodzie bardzo często parują szyby, a po wejściu do środka czujemy nieprzyjemny zapach stęchlizny, znaczy to, że panuje tu nadmierna wilgotność.
Wilgoć gromadzi się we wnętrzu samochodu niezależnie od tego, jaka jest pora roku i jaka pogoda panuje na zewnątrz. Istnieją skuteczniejsze sposoby walki z przykrym zapachem i zaparowanymi szybami, niż wymyślne odświeżacze powietrza i ciągłe wycieranie szyb.
Skupić należy się na wyeliminowaniu problemu zaczynając od samego źródła.
Dobrze rozpocząć od przewietrzenia samochodu. Otwórzmy wszystkie drzwi i zostawmy auto na kilka godzin na świeżym powietrzu. Następnie bardzo dokładnie odkurzmy wszystkie dywaniki i fotele. Dywaniki pierzemy samodzielnie za pomocą szczotki z miękkiego włosia. Można również skorzystać z usług chemicznej pralni, która odświeży nie tylko dywaniki, ale również fotele, podłogi, tapicerkę, a nawet podsufitkę.
Jeżeli pierzemy sami, to absolutnie należy pamiętać o tym, aby wszystko było całkowicie suche przed tym, jak zamkniemy samochód. Walczymy przecież z wilgocią.
Domowym sposobem na pozbycie się wilgoci jest wysypanie żwirku dla kotów na podłogę, albo rozłożenie gazet.
Innym sposobem, który okazać się może wystarczająco skuteczny, jest zakupienie domowego pochłaniacza wilgoci.
Aby zneutralizować nieprzyjemny zapach możemy wstawić do samochodu lniany woreczek z mieloną kawą lub dostępny w sklepach neutralizator zapachów. Zastosować można także zabieg ozonowania, dzięki któremu pozbędziemy się również wszelkich drobnoustrojów, a to one właśnie w większości odpowiedzialne są za przykre zapachy. Taka usługa nie należy do najdroższych, dlatego też warto w nią zainwestować. A jeżeli chcemy zainwestować, sam ozonator kosztuje około trzystu złotych.
Równie ważne, jak same zabiegi zwalczania wilgoci, jest skontrolowanie stanu uszczelek drzwi, drożności wszelkich odpływów i kratek w podszybiu, sprawdzić trzeba również w jakim stanie jest filtr przeciwpyłkowy, o ile taki posiadamy w samochodzie.
Odśnieżamy podjazd
Przypominacie sobie poprzednią zimę i pierwszy śnieg? Nie było to przyjemne doświadczenie zwłaszcza dla kierowców, którzy nie zdążyli zmienić opon na zimowe, ale też tych, którzy nie mieli w bagażniku choćby saperki, a warstwa śniegu zalegająca na chodnikach uniemożliwiała nie tylko parkowanie, ale też wyjazd, również z garażu. Jeśli do koszenia trawy w ogrodzie stworzono wygodne traktorki, to czemu by nie zdecydować się na mechaniczną odśnieżarkę? Jak ją wybrać?
Na początek musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w ogóle odśnieżarka będzie nam potrzebna? Zależne jest to przede wszystkim od powierzchni, jaką mamy do ośnieżenia. Jeśli dysponujemy przestronnym ogrodem i garażem, czy też dwoma, a więc sporym wjazdem, ma to sens. Jeśli mieszkamy w bloku, nie posiadamy garażu, to jej kupno mija się z celem, chyba że jesteśmy zarządcą, który ma obowiązek odśnieżać chodniki na swoim terenie.
Odśnieżarki dzielimy na elektryczne i spalinowe i zarówno jedne, jak i drugie mają swoje wady i zalety. Te pierwsze przeznaczone są raczej do czynności, wymienionych wyżej, a więc na przykład odśnieżania ogrodu, wjazdu, czy terenu przy posesji. Ich zasięg jest ograniczony poprzez długość kabla, dlatego wspomniany wcześniej zarządca raczej nie będzie jej wykorzystywał. Odśnieżarki elektryczne nadają się też do usuwania mniejszych połaci śniegu, za to z mokrym, zalegającym już sobie nie poradzi. Ich zaletą jest cena i cicha praca.
Odśnieżarki spalinowe będą trochę lepsze od elektrycznych pod względem efektywności. Nie ograniczy ich również kabel, przez co ich zasięg jest taki, ile paliwa mamy w zbiorniku. Ich szerokość zaczyna się od 50 cm, co pozwala na większą efektywność. Tutaj też do wyboru mamy odśnieżarki-gąsienice i odśnieżarki kołowe. Wadą odśnieżarek spalinowych jest ich cena, najtańsze kosztują około tysiąca złotych. Obok tego, trzeba wiedzieć, że są dość głośne.
Wybór odśnieżarki nie jest łatwy, jednak zostanie doceniony wraz z pierwszym poważnym śniegiem, kiedy wszyscy wokół będą używali łopat do odśnieżania, a my w kilka minut poradzimy sobie z uporządkowaniem podjazdu.
Jak dobrze sprzedać auto?
Pisaliśmy już o tym, jak radzić sobie podczas jazdy zimą, w jaki sposób należy się zabezpieczyć, o czym należy pamiętać (ubezpieczenie OC, przegląd techniczny, prawo jazdy). Dziś chcielibyśmy pokazać w jaki sposób sprzedać samochód po atrakcyjnej dla nas cenie, ale również z korzyścią dla kupującego.
Na samym początku powinniśmy zaproponować jakąś cenę. W tym celu niezbędna będzie analiza rynku motoryzacyjnego – przeglądanie aukcji internetowych i serwisów z ogłoszeniami tego typu wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. Można się też udać do najbliższego komisu i sprawdzić, czy aby nie mają tam auta, jakie chcemy sprzedać i ile ono kosztuje. Oczywiście pod uwagę trzeba wziąć takie aspekty, jak przebieg pojazdu, jego rocznik, stan techniczny oraz to, czy uległ wypadkowi, czy też nie. Zaproponowaną cenę powinniśmy nieco powiększyć, gdyż pewne jest, że potencjalny kupujący będzie chciał nieco zejść z ceny.
Jeśli już ustalimy wartość pojazdu, powinniśmy go poznać na tyle, aby przygotować się do profesjonalnej prezentacji. Mowa tu zarówno o aspektach, o których wspominaliśmy wcześniej, jak i o wszelkich wadach pojazdu – częściach, które wymagają wymiany, zarysowaniach czy odpryskach lakieru itd. Jeśli będziemy z klientem szczerzy, to zyskamy w jego oczach, a ten nie będzie chciał negocjować w nieskończoność.
Oglądanie pojazdu i jazda próbna, to bardzo ważne aspekty, które wpływają na sprzedaż auta. Powinno być ono posprzątane – to warunek bezwzględny. Pierwsze wrażenie bywa niekiedy tym najważniejszym i decydującym. Na jazdę próbną koniecznie należy wybrać się z klientem, najlepiej w trasę, na której nie ma dziur i korków – jazda powinna kojarzyć się z przyjemnością.
Jeśli klient zdecyduje się na kupno, trzeba będzie jeszcze spisać umowę sprzedaży pojazdu, która jest niezbędna do przerejestrowania pojazdu, ale tez wykupienia nowej polisy OC – kupujący ma na to 30 dni.
Jak przygotować auto do zimy?
Idzie zima, co wielu kierowcom spędza sen z powiek. Nic dziwnego, to właśnie o tej porze roku dochodzi do największej liczby wypadków i kolizji drogowych głównie ze względu na niekorzystne warunki atmosferyczne – zamiecie śnieżne, oblodzoną nawierzchnię, czy też nieostrożność innych uczestników ruchu. Właśnie z tego powodu warto się do zimy odpowiednio przygotować, pielęgnując auto, zanim jeszcze pierwszy śnieg nas dopadnie. O czym pamiętać?
Przede wszystkim o oponach zimowych. To nic, że śnieg jeszcze nie spadł – niska temperatura, padający deszcz są przyczyną powstawania na ulicach gołoledzi, której nie widać gołym okiem – przez to właśnie określa się ją mianem „czarnego śniegu”. Jeśli wymienimy opony już teraz, unikniemy kolejek, kiedy śnieg spadnie i kierowców ogarnie zimowe szaleństwo.
Obok opon ważna jest wymiana płynu do spryskiwaczy na zimowy, czyli taki, który nie zamarznie, jeśli temperatura spadnie poniżej zera. Jeśli tego nie zrobimy, może nas spotkać niemiła niespodzianka.
Nie zaszkodzi również sprawdzić, czy nasza apteczka jest kompletna. Według przepisów powinien się w niej znaleźć komplet opatrunków, woda utleniona, nożyczki etc. Nigdy nie wiadomo, kiedy może się przydać. Oprócz tego dobrze sprawdzić dodatkowe wyposażenie samochodu – czy posiadamy obowiązkową gaśnicę, koło zapasowe, lewarek i trójkąt ostrzegawczy – okażą się przydatne zwłaszcza, jeśli dojdzie do kolizji – ich brak wiąże się z dość wysokim mandatem.
Na koniec jeszcze bardzo istotna kwestia – ważne dokumenty. Przede wszystkim ubezpieczenie OC, które jest obowiązkowe, dodatkowo ważny przegląd techniczny pojazdu i oczywiście prawo jazdy. Bez tego, lepiej nie siadać za kierownicę.
Jeśli wyjeżdżamy np. na ferie zimowe w same góry, warto spakować również łańcuchy śniegowe, łopatę do odśnieżania, koc ratunkowy i flarę. W razie gdyby padł nam akumulator, dobrze mieć też kable do odpalania samochodu. Nie od dziś wiadomo, że przezorny zawsze ubezpieczony, a te dodatkowe przedmioty nie zajmą przecież zbyt dużo miejsca.
Jeździmy nowym Pajero!
Było sobotnie popołudnie. Jadę po centrum Wrocławia. Jest piękna pogoda, słońce świeci ale nie to powoduje uśmiech na mojej twarzy…Uśmiecham się, bo prowadzę kolosa o wadze ponad 2200 kg, czyli Mitsubishi Pajero.
Moja terenówka wyposażona jest w duży, turbodoładowany silnik Diesla (3,2 litra o mocy 200KM), który zagłusza jedynie nagłośnienie Rockford Accoustic Design o mocy 860 Watt.

Dzięki takiemu wyposażeniu, jazda Pajero to poezja. Mając do dyspozycji mocny silnik połączony z dynamiczną skrzynią biegów, dobre nagłośnienie i wielki podłokietnik, czego więcej trzeba do szczęścia?
Do tego te spojrzenia przechodniów…Pajero budzi powszechne zainteresowanie.
Wnętrze
Wnętrze Pajero jest przestronne, proste i funkcjonalne. Skórzane fotele, duży podłokietnik, funkcjonalna kierownica i dotykowy panel, to rzeczy, które najbardziej przypadły mi do gustu.
Pajero paliwożerny?
Z początku przestraszyłem się, że ważące 2255kg Mitsubishi będzie pochłaniać olbrzymie ilości ropy ale miło się zaskoczyłem. Przy spokojnej jeździe na trasie Wrocław – Polanica-Zdrój, średnie spalanie wynosiło 8 litrów. Jazda w mieście wieczorową porą, oznacza konsumpcję na poziomie 10-11 litrów, gorzej jest w godzinach szczytu, wtedy trzeba się liczyć ze spalaniem na poziomie 13,5 litra.
Jazda w terenie
Pojechałem na poligon by zobaczyć jak Pajero sprawdza się w warunkach, do których został stworzony. Co prawda nie był to off-road pełną gębą ale zwykła osobówka nie dałaby rady…a Pajero? No cóż, przełączyłem napęd na terenowy i bez najmniejszych problemów pokonałem wysokie skarpy, piaszczyste muldy i wszystko to, co napotkać można na poligonie.
Podsumowanie
Pajero to solidny samochód, który łączy w sobie komfort podróżowania, ekonomiczną jazdę, właściwości pojazdu 4×4 oraz użyteczność (7 miejsc). Jeśli więc szukasz tego typu samochodu, to umów się na jazdę próbną i sam oceń. W tym celu polecam kontakt z Panią Renatą, bardzo życzliwą pracowniczką salonu samochodowego Mitsubishi Germaz we Wrocławiu
Dane kontaktowe Pani Renaty:
Renata Tułacz
tel. 71 349 01 53
kom. 661 442 462
e-mail: etulacz@germaz.pl
Klub sympatyków Tico
Nie brak fanów różnych samochodowych marek. Zloty, kluby, stowarzyszenia, fora i kąciki porad. Wszystko po to, by wyrazić swoją sympatię do pewnego typu auta i by wymienić się motoryzacyjnymi wrażeniami z innymi użytkownikami podobnego wielośladu. Dziś prezentujemy informacje, które znaleźć można w sieci na temat Tico–samochodzików:-)
Na stronie Złośnika.pl posiadacze tuningowanych aut chwalą się swoimi modelami i wyliczają zalety wybranego modelu. Jeden z użytkowników zamienił niedawno Daewoo Tico na Fiata Stilo, często jednak (z wyraźnym rozrzewnieniem) wspomina swoją niewielką machinę, pędzącą po polskich drogach. Pakowne, pięciodrzwiowe Tico miało bowiem tę zaletę, że „dużo nie paliło”, a lekkie i filigranowe sprawnie przemieszczało się z miejsca na miejsce.
W temacie „Czego to „sympatycy” Tico nie wymyślą…” forumowicze wklejają linki, prowadzące do ich moto-sesji. Poprawione wizualnie i sprzętowo samochody zbierają masę komentarzy – ludzie zadają pytania o poszczególne części, wykorzystane przy modyfikacji, z uznaniem też wyrażają się o twórcach przeróbek. Tico po korektach plastycznych wygląda niczym mała wyścigówka lub środek lokomocji dla… tajnych służb. Dużym plusem tej marki jest bowiem fakt, iż ów miejski samochód bez trudu zaparkuje na niewielkiej przestrzeni, wciśnie się do kolejki na światłach, sprawnie wyminie przeszkodę. To dobry samochód na zakupy, świetny na codzienną jazdę po zatłoczonych ulicach. Przyda się też podczas krótkich, nieforsownych eskapad za miasto.
Portal Motostat.pl również zachwala Tico-uroki oraz promuje działalność klubu, zrzeszającego wielbicieli tej marki. Wszystko zaczęło się od grupy dyskusyjnej, stworzonej parę lat temu na serwerze Yahoo. Ponieważ zauważono, iż kwestia „Ticowa” wzbudza wiele emocji, założono e-klub. Dla wszystkich tych, którzy sympatyzują z Daewoo i chcą tworzyć bazę informacji o wyrobach tej firmy, założono adres mailowy ticopl- subscribe@yahoogroups.com, pod którym można zarejestrować się i uzyskać status członka grupy. Szeregi Tico-Maniaków czekają, jeśli więc i Ty posiadasz ów „wyjątkowy samochód”, podziel się zdjęciami, opiniami i wrażeniami z Waszych wspólnych jazd! Klub działa pod adresem internetowym: klubtico.org i w ciekawy sposób przybliża szereg faktów na temat wyżej wspominanej marki.
Na koniec więc garść wspomnień: Tico oparte jest na trzeciej generacji Suzuki Alto, skonstruowanego w 1988 roku. Produkcję rozpoczęto w Korei, w 1991. Zaś w Polsce pierwsze modele pojawiły się już dwa lata później. Od 1996 dystrybucją zajęło się FSO.
W 1998 roku auto poddano zmianom wizerunkowym: dodano elektroniczny zegar, głośniki, zderzaki w kolorze nadwozia plus przyciemniane szyby. Oficjalnie w 2001 roku zakończyła się produkcja tych sympatycznych aut, a następcą Tico został Daewoo Matiz, dziedziczący po swym sławnym poprzedniku wiele elementów konstrukcyjnych. Jednak w niektórych krajach Ameryki Łacińskiej samochód wciąż jest sprzedawany – nosi tam nazwę Daewoo Fino.
Ceny paliw ciągle rosną…
Paliwa stale drożeją, to nie ulega wątpliwości. Znaczny wzrost cen można było zarejestrować szczególnie, gdy rozpoczął się sezon wakacyjny. Nie dało się tego nie odczuć, zwłaszcza, że co drugi Polak jako środek lokomocji wybiera właśnie samochód, tym bardziej, gdy chodzi o wakacyjny wyjazd na drugi koniec Polski. Przy czteroosobowej rodzinie podróż samochodem jeszcze się opłaca, pytanie pozostaje – jak długo?
Psychologiczna bariera 5 złotych za litr benzyny została przekroczona jeszcze długo przed sezonem wakacyjnym, bodajże w maju tego roku. Już wtedy można było zarejestrować zmniejszenie ilości samochodów na drogach. Polacy przerzucili się na rowery i komunikację miejską, co można było zaobserwować szczególnie w dużych miastach. Ten pęd ku zdrowemu trybowi życia i oszczędzaniu nie trwał jednak długo – jesteśmy społeczeństwem zbyt leniwym – daleko nam do Holendrów, czy Duńczyków, dla których przemieszczanie się jednośladem to codzienność.
Ostatnio na rynku paliw zawrzało. Brytyjski koncern BP złożył doniesienie do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, że konkurencyjny koncern z Płocka – PKN Orlen zmusza do obniżenia cen paliw do poziomu poniżej opłacalności. Sytuacja ta pojawiła się w związku z obniżką cen paliw na stacjach Orlenu do 4,99 zł, a więc poniżej psychologicznej „piątki”. Na działaniach Orlenu ucierpiało nie tylko BP, ale również właściciele małych stacji benzynowych. Na moment zyskali jedynie klienci, którzy zaopatrywali się w paliwo na znanych stacjach benzynowych. „Sielanka” nie trwała jednak długo – z początkiem września wszystko zaczęło wracać do normy, a klienci odczuwają wzrost cen – teraz za litr „95” trzeba zapłacić średnio 5,23, za ropę 5,11, a za gaz 2,6 zł.
Specjaliści twierdzą, że ceny utrzymają się tak długo, jak będzie słabła pozycja złotego w stosunku do dolara. Pozostaje więc trzymać się za kieszenie.
iPod do samochodu
Jazda samochodem wielu spośród nas daje wiele przyjemności. Jedni uwielbiają długie i szybkie odcinki, inni kręte ulice, kolejnych o dreszcze przyprawia praca silnika, a jeszcze innych muzyka płynąca z samochodowych głośników. I to dla tych ostatnich jest ten artykuł.
Radia z odtwarzaczem CD powoli odchodzą do lamusa, a ich miejsce zajmuje mniejszy i pojemniejszy iPod. Wiedzą o tym producenci samochodów, którzy w swoich nowych pojazdach instalują wejścia za pomocą których można się połączyć z odtwarzaczem. Najczęściej jednak podłączenie urządzenia wymaga dodatkowych akcesoriów, które bez problemu można dostać w internetowym sklepie. iPoda można używać poza samochodem, dlatego podłączenie go do pojazdu wydaje się być rozsądniejsze niż inwestowanie w dodatkowy sprzęt car audio.
Przed kupnem odpowiednich akcesoriów należy sprawdzić, czy są one kompatybilne. Listy produktów najczęściej znajdują się na stronach internetowych producentów. Watro bliżej zapoznać się ze szczegółami, bowiem w przypadku najnowszych modeli mogą nie działać wszystkie funkcje. Poza tym dobrze by było, gdyby zestaw był łatwy do ładowania w trakcie jazdy. Podczas wielogodzinnej podróży akumulator może szybko się wyczerpać. Przy kupnie ładowarki z wtykiem do gniazda zapalniczki warto zainwestować w rozgałęziacz, do którego będzie można podpiąć GPS-a.
iPoda można podłączyć poprzez adapter, gniazdo AUX, USB oraz bezprzewodowo. Każde z nich ma swoje plusy i minusy, jednak najlepszym rozwiązaniem wydaje się być wejście USB. Odtwarzaczem można wówczas sterować za pośrednictwem radia, co wiąże się z dużym komfortem użytkowania. Niekiedy urządzenia mogą nie być kompatybilne, co oznacza potrzebę dodatkowego interfejsu. Pomocy należy wówczas szukać na stronach instrukcji obsługi lub u producenta radia.
iPod doskonale sprawdza się w każdej sytuacji. Jest mały, funkcjonalny i bardzo pojemny, co dobrze wpływa na jego funkcjonalność. Jednym z popularniejszych modeli jest iPod nano, akcesoria potrzebne do jego użytkowania można dostać w każdym sklepie sprzedającym elektronikę. Jedynym minusem jest cena, ale biorąc pod uwagę jak bardzo funkcjonalne jest urządzenie można dojść do wniosku, że warto zainwestować w ten niewielki gadżet.
Jak zachować się, jeśli dojdzie do kolizji lub wypadku drogowego?
Do tej pory poruszaliśmy zagadnienia związane z historią różnego rodzaju pojazdów, mniej lub bardziej znanych, dorzucaliśmy do tego porady, jak wybrać dobrego mechanika samochodowego, a nie wspomnieliśmy o czymś, co może okazać się nie tylko praktyczne, ale uratować komuś życie. Mowa oczywiście o tym, jak powinniśmy się zachować w razie kolizji bądź wypadku drogowego. Te dwa pojęcia różnią się od siebie zasadniczo. Do kolizji dochodzi wtedy, kiedy „ucierpiały” jedynie pojazdy, natomiast do wypadku, jeśli zostały w nich ranne osoby.
Jak zachować się w przypadku kolizji?
Jeśli to możliwe, usuńmy pojazdy na pobocze tak, aby nie blokowały ruchu. Jeśli tego nie zrobimy możemy liczyć się z mandatem. W przypadku, gdy przestawienie pojazdów nie jest możliwe, w odpowiednich odległościach powinniśmy ustawić trójkąty ostrzegawcze – zwykle jest to dystans 50-100 metrów. Jeśli tylko działają, włączmy również światła awaryjne. Kolizja oznacza, że ktoś jej zawinił, należy więc ustalić sprawcę zdarzenia, gdyż dane jego polisy OC będą nam potrzebne do otrzymania odszkodowania. W tym celu należy spisać oświadczenie, które będzie zawierało dane sprawcy i poszkodowanego, krótki opis zdarzenia, warto również dołączyć zdjęcia. Kolizja nie wymaga wzywania policji, chyba że nie jesteśmy w stanie ustalić kto zawinił.
Jak zachować się, jeśli dojdzie do wypadku?
Po pierwsze nie przestawiamy pojazdów. Mamy obowiązek wezwać policję i pogotowie ratunkowe i udzielić pomocy przedmedycznej poszkodowanym tak, aby nie uszkodzić kręgosłupa. Tutaj również ważne jest ustawienie trójkątów ostrzegawczych. Po przyjeździe policji będziemy musieli również udzielić zeznań, czasem też udać się na komisariat w celu ustalenia okoliczności zdarzenia. Pamiętajmy, że w razie wypadku życie ludzkie jest najważniejsze, a zdecydowanie na drugi plan schodzą kwestie ubezpieczenia OC, czy tego, w jakim stopniu zniszczony został nasz pojazd.










